Forum Karczma "U Cesarza" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie  •  Profil  •  Nie masz nowych wiadomości  •  Wyloguj [ Bimbol ]
 Dowcipy Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Sithmon



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 271 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 1/3 (+|-)
Skąd: Nikądś.
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:09, 08 Sie 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Mam kilkadziesiąt żartów :

Po co Małyszowi komórka?
- Po to, żeby trener mówił mu, kiedy lądować.

Czemu Adam Małysz ma w uchu kolczyk?
- Bo złapali go ornitolodzy.

Leci Adam Małysz i dwa bociany. Nagle jeden bocian mówi do drugiego:
- Patrz, lecimy już godzinę, a ten gość nawet się nie przedstawił.

Czym się różni Małysz od F-16?
- F-16 lata niżej i tankuje w locie.
A czym się różni Małysz od 747?
- 747 ma mniejszy zasięg.

Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi, co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś.
- OK.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan, to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś?
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- OK, teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany Julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.

Za oknem wisi kobieta, trzyma się kurczowo parapetu i wrzeszczy! Mężczyzna stoi w mieszkaniu i wali ją młotkiem po palcach. Na to przechodzień:
- Panie, czemu pan tak katuje tę kobietę?!
- Jaką kobietę?! To moja teściowa.
- Ale się cholera trzyma!

I jeszcze :

Jak zabić karpia?

Bicie na chama:
- młotek: walnąć z całej siły między oczy lub w okolice oczu (uważać na palce);
- tasak: obciąć głowę (uważać na dłoń).
Skutki uboczne: gwarantowane wyrzuty sumienia i mdłości. Nasze kalectwo i śmierć karpia równie prawdopodobne.

+ Bonus z kilkunastoma żartami:

Kowalski postanowił zrobić żonie niespodziankę. Poszedł do fryzjera, zgolił wąsy, brodę, przystrzygł krótko włosy. Kiedy wrócił, żona rzuciła mu się na szyję i zaczęła namiętnie całować.
- Wiedziałem kochanie, że zrobię ci niespodziankę!
- Och, to ty? - krzyknęła speszona żona.

Jasio pyta kolegę:
- Dlaczego ty ciągle chodzisz rozczochrany?
- Bo nie mam grzebienia.
- To nie możesz sobie kupić?
- Mogę, ale wtedy musiałbym się stale czesać...

Co w wojsku jest niemożliwe?
- W wojsku niemożliwe są tylko dwie rzeczy: okopać się w wodzie i przewrócić hełm na lewą stronę!

Co to jest: zielone, ogolone i skacze?
- Żołnierz na dyskotece.

Co ma żołnierz pod łóżkiem?
- Żołnierz pod łóżkiem ma sprzątać.

Idzie Gówno i Dupa przez ciemny tunel.
Gówno: - Ale tu ciemno jak w dupie.
Dupa: - Nie martw się, ja też gówno widzę.

Spotykają się dwie choinki, i jedna się pyta:
- Jak tam przed świętami?
- E... Dostałam siekierą po nogach.

Strażacy założyli zespół muzyczny. Na pierwszej próbie kapelmistrz pyta:
- Jaka jest różnica między fortepianem a skrzypcami?
- Fortepian dłużej się pali!

Blondynka wstaje rano z łóżka i podchodzi do okna. Mąż się jej pyta:
- Kochanie jaka dzisiaj jest pogoda?
- Nie wiem, nic nie widać, bo jest straszna mgła i pada deszcz.

Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
- Ej, z tą szklanką jest coś nie tak.
- Jak to, pokaż.
Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
- Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak, ona nie ma dna.

Przychodzi blondynka do lekarza:
- Doktorze, wszystko mnie boli, dotykam palcem nosa - boli, dotykam kolana - boli, dotykam brzucha - boli.
- Ma pani złamany palec.

Od kogo Małysz uczył się latać?
- Od Gołoty. Jak Gołota dostał w nos od Tysona, to przeleciał kilometr.

Dlaczego Małysz lata tak daleko?
- RedBull doda ci skrzydeł

Sędzia:
- Czy oskarżony ma jeszcze coś do powiedzenia na swoją obronę?
- Wysoki Sądzie, proszę mi dać czas do namysłu...
- Dobrze, daję panu pięć lat.

Podczas rozprawy sędzia pyta:
- Dlaczego oskarżony przez trzy kolejne noce włamywał się do tego samego domu towarowego?
- Pierwszej nocy ukradłem suknię dla żony. Potem musiałem ją dwukrotnie wymieniać...


skarżony nie przyznaje się do winy i składa na sali sądowej nieprawdziwe, zawiłe wyjaśnienia. W końcu sędzia nie wytrzymuje:
- Oskarżony pewnie uważa, że jesteśmy głupcami?
- Z uwagi na wysoki szacunek dla Wysokiego Sądu nie ośmielam się zaprzeczać.

Sędzia:
- Ostrzegam świadka, aby mówił tylko to, co widział na własne oczy, a nie to, co słyszał od innych. Kiedy pan się urodził?
- Niestety, tego nie mogę powiedzieć, Wysoki Sądzie. Wszystko, co o tym wiem, słyszałem od innych...

Na początku programu pojawia się film o kolesiu, który trzyma w ręku łyżkę. Nagle następuje stopklatka i słychać pytanie: "Kto to?" ADAM MA ŁYSZ(kę)!!!! Nagle pojawia się dziennikarz, a zaraz po nim Adam Małysz. Wtedy zaczyna się wywiad!
Dziennikarz: Witamy państwa w kolejnym Wydaniu Studni Szprot! Naszym dzisiejszym gościem jest wspaniały szprotowiec Adam Małysz!
Adam Małysz: Dżemdobry!
D:Sześć!
AM: Siedem!
D: Tzn. cześć...
AM: Ino witam...
D: Mogę do pana mówić frytka?
AM: Tak, proszę...
D: No więc frytka...
AM: Nie dzięki, mam dżem...
D: Jaki był pana największy skok?
AM: SZOK?
D: WEZWAĆ LEKARZA! Mistrz ma zawał!
AM: Hahaha!
D: O co chodzi?
AM: Dobry ten kawał...
D: Przystąpmy do pytań... Ten pański wąsik... Czy jest pan homoseksualistą?
AM: Moje kontakty z homo ograniczają się do serków... homogenizowanych.
D: A co z tym kolczykiem?
Adam zaczyna ściągać spodnie...
D: Nie, nie! Ten w uchu!
AM: Ach! (Odpowiedział z rumieńcem na twarzy).
D: Powróćmy do wywiadu... No więc jest pan na topie, co dalej?
AM: Już niedługo złapie suk**syna!
D: ???
AM: No przecierz sam pan mówił, że jestem na tropie...
D: Nie, na topie!
AM: Przecież teraz siedzę na krześle. A gdzie jest klop?
D: Jeszcze nie pora na obiad!
AM: Ale klopsiki są na przystawkę...
D: Nie będzie mi tu pan nic przestawiał!
AM: Mam do tego prawo!
D: Ale kamery są z lewej!
AM: Co? Więc nas obserwują?
D: ...
AM: Role się odwróciły! Teraz on nas tropi!
D: Czy to jakaś aluzja?
AM: Nie, proszę nie zasłaniać!
D: To może chociaż zasłona?
AM: Nie, nie. Całkiem dobry ten dżem.
D: To co się pan tak krzywi?
AM: Ja tak wyglądam!
D: Aha... Co jadł pan dzisiaj na kolację?
AM: Jest godzina 13:00!
D: Proszę nie zmieniać tematu i odpowiadać na pytania!
AM: Poproszę 50/50...
D: No to po kielichu!
AM: Nie mogę pić w czasie jazdy!
D: A gdzie pan jedzie?
AM: Mieliśmy nie zmieniać tematu!
D: To co z tą kolacją?
AM: I kto tu jest gejem?!
D: To może pojedziemy nad rzeczkę?
AM: Poprzeczkę? Przecież ja skaczę na nartach!
D: TAK?
AM: Tak!
D: Jakie ma pan wykształcenie?
AM: Wolę o tym nie mówić...
D: ...........................
AM: ...........................
D: Co pan pija na obiad?
AM Przecież obiad się je.
D: Słyszałem, że lubi pan alkohol. Jak pan się czuje za barkiem?
AM: 13:30
D: ... (co?)
AM: No to już nie wiem, co z tym zegarkiem...
Nagle dzwoni telefon, Adam odbiera.
AM: Halo? Tak kochanie, to ja! Zaraz wracam, wyjmuj piersi...
BIB, end of talk.
D: Musi już pan kończyć?
AM: Czemu?
D: Bo mówił pan coś z żoną o piersiach...
AM: Oj tak, to już niedługo!
D: Co?
AM: Obiad! Piersi z kurczaka...
D: Jak tam przygotowania do Mistrzostw Świata?
AM: Wszystko jest dopięte na ostatni guzik...
D: Co? Guzik? Nie wierzy pan w zwycięstwo? Jesteś chamem!
AM: Co powiedziałeś?
D: Nie wiem!
AM: Ja też... Poddaję się!
D: Podajmy sobie dłonie!
AM: Wolę goleń...
D: Ja się nie golę.
AM: Ja też tego nie wolę...
D: Czego?
AM: Kameleona...
D: ... Jaki jest pański ulubiony program TV?
AM: Skoki narciarskie, ale koniecznie na żywo!
D: Ma pan swojego faworyta?
AM: Pyta...
D: SŁUCHAM???
AM: Nie nic, nieważne...
D: Więc następne pytanie... W którym roku odbyła sie bitwa pod Grunwaldem?
AM: W 1410.
D: Skąd pan wiedział?
AM: Z telewizji...
D: Przecież wtedy nie było jeszcze telewizorów...
AM: Skąd pan wie?
D: Z radia...
AM: Aha.
D: Jeszcze jedno pytanie... Jaka była pańska największa porażka?
AM: Kameleonów nie hoduję.
D: Nie... PORAŻKA...
AM: Nie wiem... Życie jest pełne wzlotów i upadków...
D: W pańskim przypadku przeważają wzloty...
AM: Ale co wzleci musi spaść... No to spadam!
D: Czemu?
AM: Bo nie ma dżemu!
D: Proszę pozdrowić małżonkę!
AM: Na pewno!
D: Zapewne...
AM: Pewne...
D: Niepewne.
AM: Pewnie!
D: Odwłok!
AM: Gdzie?
D: U raka...
AM: A to draka!
D: GDZIE?
AM: Na podeszwie...
D: O qrde! Wdepnąłem...
AM: No to cze!
D: Niech pan zaczeka! Wymyśliłem dla pana wierszyk!
AM: Wal!
D:
Mała izba - cztery ściany
Sufit i podłoga goła
Takie, że przez miesiąc cały
Nikt wyczyścić ich nie zdoła
W środku izby stoi miska
A w niej jest z ziemniaków skóra
Z boku jest kobieta niska
I ziemniaki orze nożem...
AM: Dziękuję, jestem wzruszony!
D: Nasz czas dobiega końca... Może przyjdzie pan do mnie? To niedaleko...
AM: Jak niedaleko, to niech Schmidt skacze!
D: Ekhm... Życzymy panu dalszych sukcesów na skoczni!
AM: Skoczni?
D: No to spocznij!
Adam Małysz odchodzi.

KONIEC

+Bonus Pack 2:

Telefon do serwisu:
- Dzień Dobry. Pół godziny temu kupiłam u państwa dyskietki. One nie mieszczą się w stacji!
- A jak pani wkłada?
- Trzymam za blaszkę i kółeczkiem do góry.

Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik.
- Myślę, że paliwo jest złej jakości - stwierdza chemik.
- Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.

- Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka.
- Wspaniale! Znakomicie!! - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów?

- Jak zaczyna się każda książka kucharska w Szkocji?
- Np. tak: "pożycz jedno jajko i kilo mąki"...

- Ile będzie kosztował przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo.
- Mogę was przewieść za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
Już po wylądowaniu pilot, który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne akrobacje gratuluje Szkotowi:
- No, muszę przyznać, że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować milczenia w czasie lotu!
- A wie pan - przyznaje Szkot - że w pewnym momencie chciałem krzyknąć!?
- W jakim?
- Kiedy moja żona wypadła z samolotu!

Przyszedł Szkot w odwiedziny do kumpla. Po skromnym poczęstunku, jako deser podaje mu na malutkim talerzyku odrobinę miodu.
- Widzę John, że kupiłeś sobie pszczołę.

Jasio mówi do Małgosi:
- Kiedy dorosnę, zostanę kosmonautą i polecę na Słońce.
- Jasiu, przecież tam jest za gorąco!
- To polecę w nocy!

a Marsie wylądowała amerykańska rakieta. Kosmonauci zeszli na powierzchnię Marsa, aby przeprowadzić badania. Po godzinie wracają i meldują:
- Przed nami byli tu Rosjanie.
- Skąd te przypuszczenia?
- Znaleźliśmy dwie butelki po bimbrze i kufajkę.
- To jeszcze o niczym nie świadczy.
- Też tak myśleliśmy, dopóki pod kufajką nie znaleźliśmy portretu Lenina i czerwonej flagi!

Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu, lekarz się pyta:
- Co pani jest?
- Słucham metalu...

Przychodzi trup baby do lekarza i kładzie się na kozetce.
Lekarz: Co się pani tak rozkłada?
Baba : A co, mam gnić w poczekalni?!

Siedziała baba i robiła na drutach.
Przejechał tramwaj i spadła.

Przychodzi baba w ciąży do lekarza.
- Co pani?
- A tak sobie zaszłam...

+Bonus Pack 3:

Dwóch facetów siedzi w knajpie a koło nich siedzi dwóch Niemców. Jeden Polak mówi do kumpla:
- Zobaczysz będą chcieli pocałować nas w tyłek.
- Dobra próbuj - odpowiedział drugi.
Polak podchodzi do Niemców i mówi:
- Hej szkopy! Możecie pocałować nas w tyłek!!!
Na to Niemcy:
- Was? Was?
Polak:
- Tak! Jego i mnie.

Siedzą Polak, Amerykanin i Japończyk w saunie. 120 stopni. Gorąco jak cholera. Nagle Japończyk unosi dłoń, przystawia kciuk do ucha, mały palec do ust i mówi jak do telefonu:
- Sprzedać! Sprzedać wszystko!
Po chwili Amerykanin robi to samo. Polak się pyta:
- Eee, panowie, co wy robicie?
Japończyk odpowiada:
- Słuchaj stary: ja mam firmę, handluję, prowadzę interesy, no i właśnie sprzedałem pakiet akcji.
Polak:
- Ale jak?
Japończyk:
- Słuchaj - w kciuku mam słuchawkę, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu!
Amerykanin przytakuje. Polak:
- Acha...
Temperatura 130 stopni. Gorąco jak w piecu, panowie się pocą... marazm... Nagle Japończyk ni stąd ni zowąd krzyczy:
- Kupić! Kupić wszystko!
Amerykanin i Polak patrzą się na niego jak na idiotę i pytają co jest. Ten odpowiada:
- Panowie... mówiłem już że mam firmę, no i właśnie kupiłem pakiet akcji.
- Ale jak?!?
Japończyk:
- W uchu mam słuchawkę, w gardle mikrofon...
- Aaaaaacha...
Temperatura 140 stopni... gorąco... panowie nie wytrzymują, już chcą wychodzić, wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma się jak do sraki i krzyczy:
- Uwaga panowie!!! Fax idzie!!!

Śniadanie. Trzej kolesie w pracy jedzą kanapki.
Anglik:
- Kur**, znowu z szynką, nienawidzę kanapek z szynką. Jak jutro dostanę z szynką, to wyskoczę przez okno.
Szkot:
- Ja mam znowu z serem, jak jutro dostane z serem, to też skoczę przez okno...
Hiszpan:
- O kur**, znowu z dżemem. Jak jutro dostane z dżemem, to wyskoczę z okna!
Na drugi dzień wszyscy dostali z tym samym co poprzednio i wyskoczyli przez okno, pozabijali się...
Na wspólnym pogrzebie...
Żona Anglika:
- Byliśmy takim wspaniałym małżeństwem. Dlaczego nie powiedział, że nie chce kanapek z szynką?
Żona Szkota:
- U mnie to samo, mógł powiedzieć choćby słówko...
Żona Hiszpana:
- Ja to nic nie rozumiem. Przecież on sam sobie robił kanapki do pracy...

Diabeł zwabił na skraj przepaści Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Podchodzi do Anglika i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
Anglik skoczył. Diabeł podchodzi do Francuza i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczył. Diabeł podchodzi do Niemca i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
Niemiec skoczył. Diabeł podchodzi do Polaka i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
- Nie skoczę.
- A to nie skacz!
Polak skoczył.

Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji. Nagle coś się psuje i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odciążyć, więc wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu coś nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poświęci się i wyskoczy. Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie, to on też może być hero, po czym wypił z barku całą Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył. Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło. Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mógł, to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku,
przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!" - wyskoczył. Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedział: "Czemu nie?", ruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO, co się ruszało i z okrzykiem
"NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...wyrzucił Murzyna.

W grudniu Jasio napisał pocztówkę do Mikołaja:
- "Mikołaju! Mam biednych rodziców. Prosze Cię, przynieś mi rower górski i klocki Lego."
Na poczcie jedna z urzędniczek niechcący przeczytała pocztówkę Jasia. Zrobiło jej się smutno i pokazała ją kolegom z pracy. Wszyscy postanowili zrobić Jasiowi niespodziankę. Złożyli się na klocki Lego i wysłali mu je w paczce. Po świętach ta sama urzędniczka czyta drugi list od Jasia:
- "Mikołaju, dziękuję za klocki. Rower pewnie ukradli na poczcie."

W czasie świąt Bożego Narodzenia w domu rodziny Fąfarów śpiewa się kolędy. Małej Małgosi podoba się kolęda "Wśród Nocnej Ciszy". Niedługo po jej zaśpiewaniu babcia jedząc pieczonego zająca mówi:
- Patrzcie, znalazłam śrut!
Małgosia pyta:
- Mamo, czy to jest właśnie ten śrut nocnej ciszy?

W sądzie toczy się sprawa o pobicie. Sędzia pyta oskarżonego młodzieńca:
- Dlaczego pobobiłeś swojego ojca?
- Nie pobiłem ojca, tylko św. Mikołaja. Dopiero potem dowiedziałem się, że to mój ojciec.

Co należy zaśpiewać gościom, którzy odwiedzają nas nieoczekiwanie w święta?
- "Czym prędzej się wybierajcie..."
Jaką kolędę nucą niemowlęta?
- "Dzisiaj w bet...lejem."
Jaka jest ulubiona kolęda policjantów?
- "Cicha noc".
Jaka jest ulubiona kolęda bywalców izby wytrzeźwień?
- W żłobie leży, którz pobierzy..."
A jaka jest ulubiona kolęda pracowników izby wytrzeźwień?
- "Lulajże Jezuniu...".

Lekcja wychowawcza. Nauczycielka pyta dzieci, kim chciałyby zostać, kiedy dorosną. Dzieci wymieniają zawody piosenkarza, aktora, strażaka, policjanta... tylko Jasio mówi, że chciałby zostać św. Mikołajem.
- Czy dlatego, że rozdaje prezenty? - pyta nauczycielka.
- Nie. Dlatego, że pracuje tylko jeden dzień w roku!

W nocy z 5 na 6 grudnia policja złapała złodzieja z workiem skradzionych rzeczy. Po przyprowadzeniu go na posterunek, policjant zaczyna przesłuchanie:
- A zatem twierdzi pan, że jest św. Mikołajem?

W noc wigilijną chłop wchodzi do obory, patrzy na krowy i mówi:
- Powiedzcie coś. Podobno w tą noc zwierzęta mówią.
- Nie umiemy po polsku, jesteśmy rasowe krowy holenderki.

Jasio cierpliwie wyczekuje na prezenty od świętego Mikołaja. W końcu o północy zniecierpliwiony pyta:
- Mamusiu, kiedy wreszcie przyjdzie święty Mikołaj?
- A czy ja wiem syneczku, o której godzinie wróci twój tatuś z knajpy?

Fąfarowa siedzi w kuchni i przygotowuje potrawy wigilijne. Nagle słyszy głos Jasia dobiegający z pokoju:
- Mamo, choinka się pali!
- Tyle razy ci mówiłam, że nie mówi się "pali", tylko "świeci".
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą!!!

Mama pyta Jasia:
- Kto cię nauczył mówić "cholera jasna"?
- Święty Mikołaj.
- Święty Mikołaj?
- Słowo daję! Kiedy wszedł w nocy do mojego pokoju z prezentem i walnął się w szafę, tak właśnie powiedział!

Po pasterce proboszcz pyta organistę:
- Dlaczego kolędę "Lulajże Jezuniu" zagrał pan w rytmie disco polo?
- Żeby Jezusek w kolebce szybciej przestał płakać.
- No tak. Może Jezusek przestał płakać, ale szkoda, że pan nie widział jak ludzie tańczyli przed szopką!

+Następny Pack

Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny). Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem: "od teściowej dla zięcia". Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez z napisem: "od teściowej dla zięcia". Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni i odcina linę, na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam MERCEDES z napisem: "dla kochanego zięcia TEŚĆ".

Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła:
- Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra!
- Jak to?! - protestuje żona.
- Co takiego?! - wtóruje teściowa.
- A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie?
Zjadł, wypił i mówi:
- A teraz prześpię się z teściową!
- Jak to?! - krzyczy żona.
- Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.

Gość zamawia zupę w restauracji, zauważa w zupie muchę:
- Panie kelner, w mojej zupie pływa mucha.
- Eeee nie histeryzuj Pan - ileż taka mucha może wypić.

Gość zamawia zupę w restauracji. Kelner niosąc talerz trzyma palec w daniu. Gość to zauważa:
- Co robi ten palec w mojej zupie?
- Aaaa bardzo przepraszam, bo wie Pan, ja mam tu takiego bąbla i lekarz zalecał mi go trzymać w cieple.
- To niech go sobie Pan trzyma w tyłku!!!
- Na zapleczu to trzymam, ale tu nie wypada...

Gość zamawia zupę w restauracji i zauważa w zupie muchę:
- Panie kelner, co ta mucha robi w mojej zupie?
Kelner troskliwie nachyla się nad talerzem i stwierdza:
- Wygląda na to, że pływa.

- Panie kelner, te bułeczki, które mi Pan przyniósł są mokre!
- Proszę pana! Pan myśli, że to takie łatwe? W jednej ręce dwa talerze, w drugiej dwa talerze, bułeczki pod pachami! Człowiek się poci!

- Kelner, w mojej zupie pływa martwa MUCHA!!!
A kelner na to:
- Niemożliwe! Dałbym sobie głowę uciąć, że jak wychodziłem z kuchni, to była jeszcze żywa!

Przychodzi facet do restauracji i zamawia:
- Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka.
Gdy przyszło do płacenia okazuje się, że facet nie ma pieniędzy, więc barman wyrzuca go kopniakami z lokalu. Na drugi dzień facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia:
- Dla mnie setka i dla orkiestry setka.
- A dla mnie to już nie? - pyta się zgryźliwie barman.
- Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz.

Do kawiarni na Starym Mieście wpada odrobinę podchmielony facet, zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło:
- Szczęśliwego Nowego Roku!
- Zwariował pan? - ucisza go barman. - Teraz, w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne?
- O rany! - mówi w zadumie facet. - A to się moja żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z przyjęcia sylwestrowego.

W dworcowej restauracji kelner potrząsa za ramię klienta.
- Proszę pana, zamykamy!
- Dobrze, tylko nie trzaskajcie drzwiami.

Wchodzi do lokalu facet z koszykiem, siada za barem i zamawia:
- Poproszę dwie setki - jedną normalnie, drugą - w naparstek.
Kelner trochę się zdziwił, ale nalał. Na to gość wyciąga z koszyka faceta wzrostu ok. 1/2 m. Posadził go obok siebie na ladzie, golnęli sobie i facet mówi:
- Jeszcze po jednym.
Kelner znowu nalał, jednak nie wytrzymał i pyta:
- Przepraszam że tak pytam, ale co się temu panu stało, że jest taki mały?
- Byliśmy w Afryce - odpowiada gość - i w takiej jednej wiosce powiedział do faceta, jak to było Wacek? Aha, że jest dupa nie czarownik...

Gość wzywa kelnera i pyta:
- Czy muzycy w waszym lokalu grają na życzenie gości?
- Oczywiście, szanowny panie!
- To proszę im powiedzieć, żeby zagrali w domino!

W restauracji gość zamawia ciastka. Gdy kelnerka mu je przynosi, on mówi:
- Za te ciasteczka całuję w usteczka!
Po chwili zamawia jeszcze pączki. Kelnerka mu je przynosi.
- Za te pączki całuję w rączki!
Klient ze stolika obok:
- Niech pan jeszcze zamówi zupę!

Przychodzi Japończyk do polskiego baru i mówi:
- Hisho jami tusha geko COCA-COLA.
Barowa:
- Dwie butelki czego???

- Proszę wodę mineralną, ale bez soku.
- Bez jakiego soku?
- Wszystko jedno, może być bez malinowego.

Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że aż zwymiotował. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi do tego drugiego:
- Co, pan też doszedł do grzebienia?

Wpada gość do baru.
- Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.
Kelner podał piwo, a gość po chwili znowu:
- Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.
Sytuacja taka powtarza się kilka razy i gdy już nieźle podpity gość znowu woła:
- Kelner! Jeszcze jedno zanim się zacznie! - kelner nie wytrzymuje i pyta:
- Panie, a kto za to zapłaci?
- Oho, zaczyna się...

Barman nalewa drinka i mówi:
- Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakieś kłopoty?
Facet wypija i mówi:
- Przyszedłem do domu i zastałem żonę w łóżku z moim najlepszym przyjacielem.
- O kurde... - mówi barman - ma pan następnego drinka na koszt firmy.
Facet wypija, a barman się go pyta:
- I co pan zrobił?
- Podszedłem do żony, popatrzyłem jej prosto w oczy, kazałem jej się spakować i wyp** z mojego domu.
- No, to chyba oczywiste - mówi barman - ale co z pańskim przyjacielem?
- Podszedłem do niego, popatrzyłem mu prosto w oczy i powiedziałem: niedobry piesek...

- Panie kelner, co macie do jedzenia?
- Proponuję pieczeń huzarską...
- A co to ja huzar, żebym jadł huzarską?
- To może pieczeń wieprzową?
- O tak, bardzo proszę.

Gość do kelnera:
- Poproszę befsztyk.
- Nie ma.
- Poproszę kotlet schabowy.
- Nie ma.
- To może jajecznicę.
- Nie ma.
- W takim razie poproszę mój płaszcz!
Kelner spogląda na wieszak i mówi:
- Przykro mi, ale już też nie ma.

W SALOON-ie kowboj do swojego kumpla:
- Widzisz tego faceta, który siedzi przy stoliku pod ścianą?
- Którego? Tam jest trzech facetów.
- Tego co pije whisky.
- Oni wszyscy piją whisky. O którego dokładnie ci chodzi?
- Tego w koszuli w kratę.
- No tak, ale wszyscy trzej mają koszule w kratę.
- Poczekaj zaraz ci pokażę.
Kowboj wyciąga spluwę i strzela do dwóch facetów przy stoliku. Zabici faceci spadają z krzeseł. Ten, który został jest mocno przestraszony.
- Teraz już widzisz o którego mi chodzi?
- No, a co?
- On mi się nie podoba. Chyba go zastrzelę.

Facet w restauracji zamówił obiad i jadł. Przy pierwszym daniu okropnie chlipał, a przy drugim strasznie bekał. Gdy przyszło zapłacić rachunek kelner mówi:
- 4 złote za pierwsze danie + 50 groszy za chlipanie, 4 złote za drugie danie + 50 groszy za bekanie. Razem 9 złotych.
Facet daje 10 złotych i mówi:
- Reszty nie trzeba. Za złotówkę jeszcze sobie popierdzę...

Pewnego dnia przyszedł do knajpy jakiś samobójca i zamówił zupę pomidorową. Dziwnym trafem w zupie była dorodna mucha. Wkurzony gość wsypał do zupy całą solniczkę soli, po czym zawołał kelnera, opieprzył go i zażądał nowej zupy. Kelner grzecznie przeprosił i po chwili przyniósł nową zupę. Facet zupę zjadł, a wtem z drugiego końca sali odezwał się głos:
- Panie kelner!!! Kto tak przesolił tą zupę!!!

W restauracji klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje kelnerkę:
- Poproszę tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - tatar z jednym jajem.

Rodzina jaskiniowców przyjechała na wypoczynek w góry. Wchodzą do luksusowego hotelu "Jaskiniowy raj" i pytają recepcjonistkę:
- Czy ma pani jakąś dużą, ładną jaskinię z widokiem na Giewont?
Recepcjonistka wychodzi na chwilę do piwnicy, wraca z kilofami oraz łopatami i mówi:
- Oto narzędzia, proszę wybrać skałę i wykuć sobie odpowiednio dużą jaskinię!

Dwaj jaskiniowcy spotykają się na polowaniu.
- Słyszałem, że kupiłeś na targu młodego mamuta.
- To prawda.
- Ile waży?
- Niedużo, 500 kilo.
Po dwóch tygodniach jaskiniowcy spotykają się znów.
- Jak tam twój mamut?
- W porządku.
- A ile teraz waży?
- 400 kilo.
- Przecież dwa tygodnie temu ważył pięćset!
- Tak, ale wczoraj musiałem go wykastrować, bo dobierał się do wszystkich mamucic w okolicy.


- Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod ósemki - pyta psychiatra psychiatry.
- Bo on już jest wyleczony! Wczoraj wyciągnął z basenu innego pacjenta, który się topił!
- Tak, ale potem go powiesił, żeby wysechł!

Pacjenta uśpiono do operacji. Gdy obudził się, spostrzegł zdziwiony, że chirurg bardzo się postarzał i ma długą siwą brodę.
- Coś nie w porządku, panie doktorze? Czy ja tak długo byłem nieprzytomny?
- Ja nie jestem doktorem - odpowiada starzec - ja jestem Świętym Piotrem...

Zaniepokojona pielęgniarka pyta się lekarza:
- Panie doktorze, zauważyłam, że co dziesiątego noworodka bije pan mocno po głowie. Przecież to może zaszkodzić im na rozum...
- Robię to, bo ciągle słyszę, że w policji brakuje ludzi...

Psychiatra do swojego asystenta:
- Jak czuje się chory, który podawał się za Ludwika XV?
- Już lepiej. Teraz twierdzi, że jest Ludwikiem XIV.

- Panie doktorze, mój pies bardzo lubi biegać za samochodami...
- Ależ proszę pana, wiele psów lubi gonić samochody. To chyba nie jest żaden problem.
- Tak, ale mój pies dogania samochody, a potem je zakopuje w ogródku.

Urodziło się dziecko geniusz, ledwo wyszło na świat i już podaje definicje matematyczne. Pytają go o pierwiastek z 4. Odpowiada, że 2. Pytają, ile jest 45 * 23. Odpowiada, że 1035. Lekarze stwierdzają, że trzeba wyciął lewą półkulę mózgu. Wycieli. Budzi się niemowlę i znowu: ile jest pierwiastek z 81. Odpowiada, że 9. Pytają ile jest 5 do kwadratu. Odpowiada że 25. Lekarze wycinają mu prawą półkulę mózgu. Niemowlak budzi się po operacji. Sypie tępymi oczkami na wszystkich i mówi po pewnym czasie:
- Dokumenciki do kontroli!

Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwóch dniach przyszedł po diagnozę. A oto diagnoza lekarza:
- Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się tylko do wymiany a pan niech przestanie walić konia w wannie, to nie będzie pana bolał łokieć.

Panie doktorze, każdej nocy śnią mi się nagie dziewczęta, jak wbiegają i wybiegają z pokoju...
- I chce pan, żeby ten sen się nie pojawiał?
- Nie, tylko chciałem spytać, co zrobić, żeby one tak nie trzaskały drzwiami...

- W poczekalni oczekuje pacjent, który twierdzi, że odwiedził już wszystkich lekarzy w mieście - informuje siostra.
- A na co on się uskarża?
- Na tych lekarzy!

Do gabinetu psychiatry wchodzi mężczyzna z żoną, skarżąc się na jej apatię. Lekarz porozmawiał z pacjentką, potem ją objął, pogłaskał i kilka razy pocałował. Wreszcie zwraca się do obecnego przy tej scenie męża:
- Oto zabiegi, które są potrzebne pańskiej żonie. Powinny być stosowane przynajmniej co drugi dzień. No powiedzmy we wtorki, czwartki i soboty.
- Dobrze, we wtorki i czwartki mogę żonę do pana przyprowadzać, ale sobota wykluczona - gram z kolegami w karty!

Przychodzi gość do lekarza:
- Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
- A był wściekły?
- No, zadowolony to on nie był.

Do lekarza psychiatry przychodzi facetka i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem dzieje się coś dziwnego. Jak wypije kawę, wpada w szał i zjada całą filiżankę. Zostawia tylko uszko.
- A to faktycznie dziwne. Uszko jest najlepsze.

- Panie doktorze, pięć lat temu poradził mi pan znakomity sposób na reumatyzm - unikać wilgoci. Jestem wyleczony!!!
- Znakomicie! A co panu teraz dolega?
- Nic. Chciałbym zapytać, czy mogę się już wykąpać?

Dwaj znajomi spotykają się na ulicy.
- Cześć, skąd idziesz?
- Od dentysty.
- Ile ci wyrwali?
- Trzysta złotych.

Dentysta do pacjenta:
- A teraz lojalnie uprzedzam pana, że będzie bolało. Proszę mocno zacisnąć zęby i szeroko otworzyć usta...

Przychodzi gościu do lekarza:
- Panie doktorze, jestem impotentem.
Lekarz na to:
- A skąd Pan to wie?
- Ojciec był impotentem, dziadkowie, pradziadkowie. Na pewno jestem impotentem.
- To skąd żeś się Pan wziął?
- Spod Rzeszowa.

- Panie doktorze, zupełnie nie trawię.
- Jak to?
- No tak, zjem chleb, sram chlebem, zjem jajecznicę, sram jajecznicą...
- A czym byś pan chciał srać?
- No, jak wszyscy, gównem.
- To jedz pan gówno! Następny proszę!

Stary doświadczony lekarz pyta się swojego młodego, dopiero rozpoczynającego karierę kolegi, jak mu idzie praktyka.
- Jakoś nieszczególnie. Wczoraj odbierałem pierwszy poród. Matka i dziecko umarli, a w dodatku z ręki wyśliznęły mi się szczypce, uderzyły w głowę i zabiły ojca...
- To rzeczywiście nieszczególny przypadek. Proszę to jest adres, proszę iść odebrać tam poród i wieczorem poinformować mnie o wyniku.
Wieczorem młody medyk dzwoni do profesora:
- No i jak panu poszło? - pyta się profesor.
- Zdecydowanie lepiej. Ojciec żyje.

Młody tygrys po raz pierwszy w życiu bierze udział w cyrkowym pokazie tresury. Zaciekawiony pyta matkę:
- Kto tam siedzi?
- To są widzowie. Ale ich nie musisz się bać, przecież widzisz, że wszyscy są za kratami.

Jasio wraca ze szkoły z pokrwawionym nosem.
- Co ci się stało? - pyta mama.
- To przez tego magika z cyrku, który podczas przedstawienia wyciągnął mi z nosa złotą monetę!
- I zostawił cię w takim stanie?
- On nie! Po przedstawieniu moi koledzy szukali następnych monet!

Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
- No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...

Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer. Artysta chwyta za grzywę największego lwa, wkłada swą głowę do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po jakimś czasie wyjmuje swą głowę z paszczy lwa i pokazuje publiczności zrobiony na drutach szalik. Publiczność jest zachwycona, na arenę sypią się kwiaty.
- Dziękuję - mówi artysta. - A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
- Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!

Jasio poszedł z tatą do cyrku. Podczas przedstawienia z uwagą obserwuje, jak mężczyzna przebrany za kowboja jeździ wokół areny na koniu i rzuca nożami w ścianę, pod którą stoi kobieta. Widzowie klaszczą.
- Z czego się oni tak cieszą? - dziwi się Jasio. - Przecież ani razu nie trafił!

Przez wieś jadą wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadących cyrkowców dochodzi przeraźliwy wrzask. Na podwórku, obok jednej z chałup jakiś chłop podskakuje w górę na wysokość komina, robi podwójne salto i spada na ziemię. Z jednego z wozów cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
- Panie, widownia będzie zachwycona! Angażuję pana! Za jeden taki skok podczas przedstawienia dostanie pan pięćset złotych!
- Eee, tam... Za pięćset złotych nie będę się co wieczór walił siekierą w nogę...

Hipnotyzer w cyrku wskazuje na jednego z widzów i mówi do publiczności:
- A teraz zahipnotyzuję tego pana i każę mu zapomnieć wszystkie niemiłe sprawy.
- Nie! - krzyczy mężczyzna z trzeciego rzędu. - On jest mi winien 500 złotych.

Dziennikarz pyta cyrkowego akrobatę:
- Proszę zdradzić, jak osiągnął pan tak olbrzymi sukces w tak trudnym zawodzie?
- To proste. Gdy rano budzę się, od razu wypijam buteleczkę wódki, tak zwaną "małpeczkę". W południe znów wypijam "małpeczkę" i po obiadku jeszcze jedną "małpeczkę". Wieczorem, przed samym występem wypijam ostatnią "małpeczkę" i jak już jestem na arenie, to te wszystkie małpki wychodzą ze mnie!

Cyrkowy magik po swoim kolejnym popisie oznajmia widzom:
- Za chwilę sprawię, że zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
Z ostatniego rzędu słychać męski głos:
- Maryśka, zgłoś się na ochotnika!

Fakir wracając od lekarza spotyka dyrektora cyrku.
- I co powiedział panu lekarz?
- Mam jakąś chorobę żołądka, od dziś muszę przestrzegać diety. Wolno mi łykać tylko tłuczone szkło. Ale o gwoździach i szablach przez najbliższy miesiąc nie może być mowy!

W nadmorskim kurorcie panika. Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani żywej duszy!

Dyrektor cyrku dał do gazety ogłoszenie następującej treści:
- Poszukujemy odważnego mężczyzny, który z masztu wysokości piętnastu metrów z zawiązanymi oczami wskoczy do szklanki. Nie musi umieć nurkować, szklanka będzie pusta.

Podczas przedstawienia w cyrku wybuchł pożar. Wszyscy biegają w panice, wołając: "Ratunku, pożar!", tymczasem z boku stoi spokojnie jakiś facet i mówi:
- Jestem dyrektorem cyrku. Proszę zachować spokój, za chwilę wystąpi połykacz ognia!

Sędzia pyta oskarżonego:
- Pański zawód?
- Akrobata.
Sędzia szepcze coś do siedzącego obok drugiego sędziego i po chwili woła:
- Woźny! Proszę pozamykać wszystkie okna!

W pewnej wędrownej trupie cyrkowej magik wyczarowywał z kapelusza jajka, kurę oraz koguta. Wkrótce trupa rozleciała się. Po kilku miesiącach bezrobotny magik otrzymał list z propozycją występów w innym cyrku. Odpisał:
"Za późno. Numer zjedzony".


Post został pochwalony 1 raz (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Sithmon dnia Nie 20:40, 08 Sie 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
ziomal6512



Dołączył: 22 Cze 2010
Posty: 49 Przeczytał: 0 tematów


Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Legnica
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:15, 02 Lis 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Przychodzi pijak do domu. Żona otwiera mu drzwi a on mówi
-Groszku... -Żona podaje grochową
-Groszku... -Żona podaje groszek w puszce
-Grosz kur** mi na nerwach!

Przychodzi pijak do domu. Ucieszona żona mówi:
-Kochanie nareszcie wróciłeś. Pijak odpowiada
-To ja cie kur** po wszystkich barach szukam a ty w domu siedzisz?

Idzie Jaś z Małgosią przez las i Małgosia mówi:
-Chcę się z tobą bzykać. Poszli do krzaków nagle Małgosia mówi:
-Ale ty masz krzywego.
-Jaki mam taki pcham.

Dlaczego blondynka przed spaniem kładzie na stół jedną szklankę wody a drugą pustą. Bo nie wie czy w nocy będzie jej się chciało pić czy nie.

-Mamo ja nie chcę rosnąć.
-Marysiu dlaczego?
-Bo mam lęk wysokości

Jakie dwie osoby najbardziej cieszą się z małżeństwa? Żona i teściowa

Przychodzi Jasiu do domu i mówi:
-Mamo, tato dostałem szóstkę!
-To świetnie synku -Odpowiadają rodzice. Następny dzień:
-Mamo znowu dostałem szóstkę!
-Wspaniale Jasiu -Pochwalają rodzice. Jasiu wychodzi a rodzice rozmawiają ze sobą:
-Wiesz co? Chyba musimy kupić wykrywacz kłamstw!
-Masz rację! -Odpowiada ojciec. Dzień trzeci:
-Mamo dostałem szóstkę...
-piiiiip
-No dobra piątkę
-piiiip
-OK czwórkę
-piiiiip
-no trójkę!
-piiiiip
-Dwójkę?
-piiiip
-No dobra... jedynkę. Na to matka:
-A ja kiedy chodziłam do szkoły dostawałam same piątki
-piiip
-no... czwórki
-piiip
-No to trójki
-piiiip
-Ech też dostawałam dwójki i jedynki. Tato mówi:
-A kiedy ja chodziłem do szkoły...
-piiiiip


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Viltharis
Naczelnik


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 3626 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 45 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:40, 02 Lis 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Jeno wykrywacz kłamstw dobry, moim zdaniem, z tych dowcipów. Pierwsze to w ogóle odrażające. Natomiast ten ostatni się na skecz nadaje.

_________________
http://ballaragh.miniville.fr/ind - klikajcie, proszę. Smile

http://img8.imageshack.us/img8/7910/wyspyowcze.jpg

Polecam! Świetny program do katalogowania muzyki!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
BADminio



Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 115 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:23, 30 Mar 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Haha świetne, szkoda że nikt nie chwali...

Idą: Niemiec, Polak i Rosjanin przez pustynię, spotykają diabła.
Diabeł: Znajdźcie jakąś broń to was przepuszczę.
Polak znalazł nóż
Rosjanin grant
Niemiec dalej szuka...
Diabeł: Teraz wsadźcie to sobie w tyłek!
Rosjanin wsadził granat i płacze z bólu.
Polak wsadził sobie nóż: płacze i się śmieje.
Diabeł: Dlaczego płaczesz?
Polak: Bo mnie boli!
Diabeł: Dlaczego się śmiejesz?
Polak: Bo Niemiec jedzie z czołgiem... Very Happy


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Sarkaz



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 592 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 1/3 (+|-)
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:43, 31 Mar 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

No to ja taki szybki:

Jaka jest najczęstsza kara za pedofilie w Polsce?

Zmiana parafii.

_________________
Moje Mapy i Kampanie a o to Link do nich.

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Gedeon



Dołączył: 03 Maj 2007
Posty: 2135 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 32 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 2/3 (+|-)

PostWysłany: Czw 14:29, 31 Mar 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Ksiądz i rabin jadą w jednym przedziale kolejowym.
Ksiądz zajada schabowego i częstuje rabina.
- Nam Prawo zabrania jeść wieprzowiny - mówi rabin.
- A szkoda! To takie dobre! - odpowiada ksiądz, smakując kotleta.
Ksiądz wysiada; rabin na pożegnanie mówi:
- Proszę pozdrowić szanowną małżonkę!
- Nas, księży, obowiązuje bezżenność - odpowiada duchowny.
- A szkoda! To takie dobre! - uśmiecha się rabin.

_________________
Moja tfurczość. TYLKO dla fanów chodzenia wieśkiem!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Viltharis
Naczelnik


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 3626 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 45 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:23, 31 Mar 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Gedeonie, dowcip ŚWIETNY! Smile Oczywiście swoim nie zaszafuję, bo żaden nie chce mi obecnie wpaść do głowy.

_________________
http://ballaragh.miniville.fr/ind - klikajcie, proszę. Smile

http://img8.imageshack.us/img8/7910/wyspyowcze.jpg

Polecam! Świetny program do katalogowania muzyki!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
firefly
Straż Miejska


Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 950 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 62 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 2/3 (+|-)

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:16, 01 Kwi 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Ja ostatnio wymyśliłem kawał na poziomie familiady:

Dlaczego nie da się strzelać do inwalidów? Bo jak w nich celujesz, pojawia się napis "Invalid target" Very Happy


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
PrzemO = )



Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 48 Przeczytał: 0 tematów


Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 1/3 (+|-)
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:38, 07 Kwi 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Hitler wymordował 5mln polaków , dobrze że TurboDymoMan o tym niewie .

_________________
ema ;]

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailOdwiedź stronę autoraNumer Gadu-GaduMoja generacja
ProKoxik



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:27, 18 Kwi 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Mam kilka fajnych dowcipów:

W szpitalu położniczym lekarz pyta pielęgniarkę:
- Czyżby to te czworaczki, które dziś przyszły na świat, tak głośno płakały?
- Nie, panie doktorze, to ich ojciec!

albo

- Dlaczego programista myje włosy w nieskończoność?
- Bo na opakowaniu stoi jasno:
1. Natrzeć włosy szamponem i spłukać.
2. Czynność powtórzyć.

a ten trochę mocniejszy

Diabeł złapał Polaka, Rusaka i Niemca. Mówi:
- Niech każdy przyniesie w czymś wody.
Polak przyniósł w szklance. Diabeł kazał wypić. Niemiec przynióśł beczkę i płacze i się śmieje.
- Czemu płaczesz? - pyta diabeł.
- Bo już nie mogę.
- A czemu się śmiejesz?
- Bo Rusak jedzie z cysterną!

_________________
http://www.giery1.freehost.pl/tzar.jpg

Post został pochwalony 2 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
BADminio



Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 115 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:14, 18 Kwi 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Haha świetne, szkoda że nikt nie chwali...

Idą: Niemiec, Polak i Rosjanin przez pustynię, spotykają diabła.
Diabeł: Znajdźcie jakąś broń to was przepuszczę.
Polak znalazł nóż
Rosjanin granat
Niemiec dalej szuka...
Diabeł: Teraz wsadźcie to sobie w tyłek!
Rosjanin wsadził granat i płacze z bólu.
Polak wsadził sobie nóż: płacze i się śmieje.
Diabeł: Dlaczego płaczesz?
Polak: Bo mnie boli!
Diabeł: Dlaczego się śmiejesz?
Polak: Bo Niemiec jedzie z czołgiem... Very Happy

Idą Polak, Rusak, Niemiec
Spotykają diabła
Diabeł jeżeli zrobicie aby mój koń się śmiał to was przepuszcze
Rusak i Niemiec odstawiają kabaret i opowiadają dowcipy- nic
Polak bierze konia na zaplecze robi mu coś, koń wraca i się śmieje
Wracają, znowu spotykają diabła
Zróbcie coś aby mój koń przestał się śmiać
Rusak i Niemiec opowiadają straszne horrory- nic
Polak bierze konia na zaplecze coś mu robi, koń się śmieje
Diabeł się pyta: co mu zrobiłeś?
Najpierw powiedziałem że mam większego, później mu go pokazałem xD xD

I finał...
Dlaczego blondynka liże zegar?
Bo chce żeby staną xD


Post został pochwalony 1 raz (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez BADminio dnia Pon 17:16, 18 Kwi 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
ProKoxik



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:05, 18 Kwi 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Przypomniały mi się kolejne:


Jasiu pyta taty:
- Tato, czy to prawda że przyniósł mnie bocian?
- Tak, Jasiu.
- Tato, mama taka laska a ty z bocianem kręcisz?


W przedziale w pociagu siedzą naprzeciwko siebie mama z synkiem Jasiem i jakiś facet. Jasio wykonuje te same ruchy co facet naprzeciwko. Facet po pewnym czasie nie wytrzymał i mówi do matki dziecka:
- Czy może pani coś powiedzieć synkowi, aby mnie nie przedrzeźniał?
- Jasiu, nie zachowuj się jak głupek!

Licznik w Oplu Bormanna wskazywał 120 km/h, obok szedł Stirlitz udając, że nigdzie mu się nie spieszy.


Jakie opakowania są najdroższe?
Pudełka do gier. Na giełdzie gra bez pudełka kosztuje 25 zł, a w sklepie razem z
pudełkiem 150 zł.

Przychodzi Jaś do taty.
- Tato, idziemy do cyrku.
- Mam za dużo pracy.
- Podobno pokazują ciekawy numer. Goła baba jeździ na tygrysie.
- No to ubieraj się, synku, twój tatuś dawno nie widział tygrysa.

Polak, Rusek i Francuz płyną tratwą. Francuz pije wino i resztę wylewa. Rusek mówi:
- Co ty zrobiłeś, wylałeś taki drogie wino?
- U nas jest tego pełno.
Za chwilę Polak wyrzuca Ruska, a Francuz mówi:
- Czemu wyrzuciłeś naszego kumpla?
- U nas tego pełno.

Przychodzi wariat do sklepu spożywczego i mówi:
- Poproszę Ramę.
- Nie ma, ale może być Kama.
- Jeśli pasuje do roweru górskiego, to niech będzie.

Chirurg pyta pacjenta leżącego na stole operacyjnym:
- Znieczulonko prywatnie czy z Funduszu Zdrowia?
- No, panie doktorze, płacę składki... To chyba z Funduszu.
Na to lekarz:
- A-a-a, były sobie kotki dwa...

Żona prosi męża:
- Opowiedz mi jakąś bajkę na dobranoc.
- Kocham cię...

Czym chata bogata tym goście wymiotują.

Siedzi szerokoustna żaba na kamieniu, a obok niej bocian:
- Cz-eść bo-ci-an.
- Cześć!
- Co ro-bi-sz?
- Poluję!
- A na co?
- Na żaby szerokoustne!
- Pier****sz! Są w ogóle takie?!

Mówi informatyk do informatyka:
- Pożycz 500 złotych.
- Pożyczę ci 512, to będzie równo.

Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:
- Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym przebudzeniu?
- Mój tata rano, jak wstanie, to idzie do łazienki i sika do wiadra, że słychać na całe mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej łazienki! - mówi pierwsze dziecko.
- Nie, nie, może ktoś inny! - mówi ksiądz.
- Mój tata jak idzie do ubikacji to nic nie słychać, bo my mamy bardzo ładną łazienkę z muszlą klozetową, z kafelkami i z wanną! - mówi inne dziecko.
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy katolik po przebudzeniu! - błaga ksiądz. Na to wstaje trzecie dziecko:
- Mój tata pierwsze jak wstanie to klęka przed łóżkiem....
- Świetnie, o to chodzi - przerywa ksiądz. - Dalej proszę, a pozostałe dzieci niech słuchają!
- ... No to, jak tata wstanie to klęka przed łóżkiem, nachyla się i wyciąga słomę z du*y, bo my taki siennik mamy....
Very Happy

_________________
http://www.giery1.freehost.pl/tzar.jpg

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez ProKoxik dnia Wto 21:41, 19 Kwi 2011, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Simba



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 85 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 2/3 (+|-)
Skąd: Jadowniki
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:17, 10 Cze 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Jadą pociągiem Niemiec Rusek Turek i Chińczyk.
Rusek wyrzuca przez okno wódkę mówiąc:
"tego mam dużo w kraju"
Chińczyk wyrzuca ryż mówiąc:
"tego też mam dużo w kraju"
Turek odwraca się do Niemca i mówi:
"tylko spróbuj mnie wyrzucić"


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
RevaN



Dołączył: 28 Lip 2006
Posty: 108 Przeczytał: 0 tematów


Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: z nikąd

PostWysłany: Nie 2:06, 12 Cze 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Ale suchary... a ten ostanio dobry, ale znam w innej wersji.


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Simba



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 85 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 2/3 (+|-)
Skąd: Jadowniki
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:16, 28 Cze 2011 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Temat: Analiza chemiczna

Przedmiot badań: Kobieta

Symbol: KO

Odkryta przez: Adama

Waga atomowa: Średnia oczekiwana 59 a.j.m.
(atomowych jednostek masy), ale
znane sa izotopy od 50 do 80 a.j.m.

Występowanie: Nadwyżki ilościowe w obszarach
zurbanizowanych.

* 1. Właściwości chemiczne :
* 1.1. Wykazuje duże powinowactwo ze złotem (Au), srebrem (Ag), platyną (Pt), szlachetnymi i półszlachetnymi kamieniami i minerałami.
* 1.2. Zdolna do absorbowania wielkich ilości drogich substancji.
* 1.3. Może samorzutnie eksplodować jeśli pozostawić ją samą w obecności mężczyzny.
* 1.4. Nierozpuszczalna w cieczach, ale jej aktywność wzrasta po nasączeniu etanolem (alkoholem etylowym).
* 1.5. Ulega naciskowi tylko we właściwej płaszczyznie krystałograficznej.



* 2. Własciwosci fizyczne :
* 2.1. Powierzchnia zwykle pokryta warstwą barwników.
* 2.2. Wrze i zamarza bez wyraźnej przyczyny.
* 2.3. Topi się po jej właściwym potraktowaniu.
* 2.4. Gorzka jeśli używać niewłaściwie.
* 2.5. Znajdowana pod różnymi postaciami od czystego metalu do pospolitej rudy.



* 3. Zastosowanie :
* 3.1. Wysoce dekoracyjny element, szczególnie w samochodach sportowych.
* 3.2. Przedstawicielka silnych reduktorow pieniedzy.
* 3.3. Pomocna przy wypoczynku.



* 4. Testy :
* 4.1. Czysty egzemplarz przybiera odcień różowy jeśli jest odkryty w naturalnej postaci.
* 4.2. Zielenieje jeśli obok niej znajduje sie lepszy izotop.
* 4.3. Wysoce niebezpieczna w niedoświadczonych rękach.
* 4.4. Niemożliwe posiadanie więcej niż jednego trwałego izotopu.


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   


Usuń ten temat Przesuń ten temat Zablokuj ten temat Podziel ten temat 
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Możesz usuwać swoje posty
Możesz głosować w ankietach
Możesz moderować to forum
Szybka odpowiedź


 


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)