Forum Karczma "U Cesarza" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie  •  Profil  •  Nie masz nowych wiadomości  •  Wyloguj [ Bimbol ]
 Dysputa o wierze :D Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Ethelion



Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 252 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:50, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Nigi:
Niektórzy sądzą że lądowanie na księżycu było bujdą Wink

_________________
http://ethelionowo.miniville.org/ - Daj mojemu miastu ludzi

Ściągnij Kampanię Yoshimo

Ściągnij Kampanie "Karczma U Cesarza"

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Ethelion dnia Wto 13:50, 02 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Viltharis
Naczelnik


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 3626 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 45 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:54, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Quigo napisał:
Co prawda popieram wstrzymywanie się od wycinania lasów, nie ruszania się wyłącznie środkami lokomocji (zero używania mięśni): ale to nieustanne pieprzenie o dziurze ozonowej, emisji dwutlenku węgla (wybuchy wulkanów uwalniają setki ton więcej, a planeta tych wybuchów miała tysiące), szczepionkach i grypach świńskich, końskich czy kozich (które okazały się klapą), oraz globalnym ociepleniu (i te ich chore pomysły: "ciepło wywołane jest przez zimno", lub na odwrót) niczym reklamy otwierają nóż w kieszeni. Końca tego nie będzie, póki nie znajdą się ludzie którzy chcą trzepać grupą kasę na innych.


Dokładnie, dokładnie. Chciałem jeszcze, jako dobitkę pokazać mapkę, którą nam profesor na geologii pokazał. Pyły i popioły wulkaniczne po wybuchu Krakatau zdołały w przeciągu bodaj doby niecałej, oblecieć dookoła całą Ziemię. xD

Quigo napisał:
Co do prowadzenia kolonii na innych planetach: życie to nie s-f, człowiek to bardzo delikatny gatunek: nawet największy siłacz zwinie się po uderzeniu przez malutki meteoryt. Jest wiele teorii i żadnej nie zamierzam wychwalać ponad chmury: to tylko teorię, o życiu w kosmosie, taka prawda, g.wno wiemy. Darujcie sobie więc s-f, skoki międzygwiezdne, chyba, że urodzi się ktoś miary Tesli.


Mars, dopóki nie odkryto, że jego atmosfera to w 95% dwutlenek węgla, był kandydatem na planetę, gdzie istniało życie. Jedynym w naszym Układzie Słonecznym. Człowiek, obecnie nie byłby w stanie "wyemigrować" na inną planetę, bo nawet badając układy poza naszym, okazuje się, że odnalezienie "drugiej Ziemi" jest bardzo trudne, chociaż astronomowie twierdzą, że gdzieś na pewno taka planeta musi być. Na razie może ją odkryto, ale niczego nie udowodniono...

Swoją drogą nie ma czegoś takiego, jak "mały meteoryt". Wtedy to są już pyły, materia międzygwiazdowa. Mały meteoryt to taki wielkości wielkości dwóch futbolówek, który po spadnięciu na Ziemię zrobiłby naprawdę spory krater i były w stanie zmieść niemałą wioskę z powierzchni Ziemi, więc o zderzeniu z człowiekiem w ogóle nie wspominam... xD

Ethelion napisał:
Za parę milionów lat Ziemia wyginie, fakt ekolodzy trzepą kasę na ludziach, ale to nie oznacza że w ogóle nie mają racji. 2 rzeczy widać orbity: Mur Chiński, i palące się drzewa tropikalne(zresztą czystym przykładem jest film Avatar, akcja filmu toczy się gdy już na Ziemi nie ma całkowicie zieleni). Faktem jest że nasza planeta powolutku ginie. Co do mieszkania na innych planetach - myślę że mamy zero szans, no chyba że nas uratują inni mieszkańcy kosmosu w co wątpie Rolling Eyes . Nie powinniśmy odrzucać teorii że w kosmosie nie jesteśmy sami...


Ja tam Ziemi daję kilkaset, a nie parę milionów lat i nie zniszczy ją klimat, tylko wojna nuklearna. Taka moim zdaniem prawda. Ludzie sami sobie zgotują piekło. Filmu Avatar jakoś nie spieszy mi się oglądać swoją drogą. Poza tym nie zapominaj, że, chociaż lasy tropikalne są wycinane, to lasy w cywilizowanych krajach są kultywowane i stale się je rozszerza. Np. w Polsce dąży się, żeby 30% kraju było zalesione. Finlandia zalesiona jest w ponad 80%, a Szwecja w ponad 77%. Owszem, lasy tropikalne są zagrożone i prawda taka, że znikną całkiem niedługo, ale wątpię, by to było przyczyną ostatecznego upadku ludzkości. Raczej tych kretynów, którzy je wycinają, bo im się skończy źródło dochodu.

Nigi napisał:
Hmmm, pytanie czemu w takim razie obserwujemy wzrost średniej temperatury? Niestety w tej kwestii nie mam zbyt rozległej wiedzy, ale wszystkie wykresy wahań temperatury jakie widziałem wykazują zdecydowany jej wzrost w ostatnim stuleciu.


Szczególnie widać to po tej Zimie, co? Very Happy Otóż trzeba badać skalę zjawiska w przeciągu wielu lat. Temperatura waha się co kilkaset lat. Zresztą już się sami ekolodzy wycofują, mówiąc, ze rok 2009 był najcieplejszy i teraz temperatura zacznie spadać. Prawda jest taka, że kiedyś temperatura była w Polsce na tyle wysoka, można było uprawiać na południu melony - był to bodaj barok.

Nigi napisał:
Wszystko co istnieje zmierza ku swemu końcowi, więc można powiedzieć, że wszystko powolutku ginie - a w takiej sytuacji ten fakt jest mało znaczący :>


Patrząc bardzo optymistycznie Ziemi pozostało jeszcze tyle samo czasu, co Słońcu do przestania spalania wodoru w hel - 4,5 mld lat. Wink Czyli mniej więcej tyle, ile już istnieje.

Nigi napisał:
Dlaczego zero szans? Ludzie byli na księżycu, wysyłali bezzałogowe statki na marsa, co stoi na przeszkodzie ku dalszej eksploracji kosmosu?


Zważ, że na Księżyc nikt nie poleciał od kilkudziesięciu lat, bo, nie wiem dlaczego, jest to obecnie niemożliwe, jak stwierdził mój profesor od podstaw astronomii. Poza tym emm... cóż, najbliższa gwiazda, poza Słońcem, to Proxima Centauri. Oddalona jest od nas o 4,7 roku świetlnego. Żeby uzyskać kilometry trzeba pomnożyć to przez 9,5... biliona. Naprawdę, trudno mi sobie wyobrazić, żeby ludzie skonstruowali coś, co byłoby w stanie przelecieć tę odległość choćby w 200 lat... Musiałoby lecieć z prędkością 25485159,8173516 km/h wg. moich obliczeń. Very Happy

_________________
http://ballaragh.miniville.fr/ind - klikajcie, proszę. Smile

http://img8.imageshack.us/img8/7910/wyspyowcze.jpg

Polecam! Świetny program do katalogowania muzyki!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Quigo



Dołączył: 21 Wrz 2006
Posty: 891 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Internet
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:58, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Nigi napisał:
Hmmm, pytanie czemu w takim razie obserwujemy wzrost średniej temperatury? Niestety w tej kwestii nie mam zbyt rozległej wiedzy, ale wszystkie wykresy wahań temperatury jakie widziałem wykazują zdecydowany jej wzrost w ostatnim stuleciu.


A czy mamy dokładne wykazy temperatur planety przed tym stuleciem? Jakoś w to wątpię. Zresztą wahania temperatur już nie raz zdarzały się w historii Ziemi (co kilkaset lat). Mnie jednak najbardziej ciekawi skąd oni mają te wcześniejsze pomiary temperatur.

A twój wzrost średnich temperatur najwidoczniej mam ukryty w hałdach śniegu przed domem Wink.

Nigi napisał:
Owszem, ale weź pod uwagę, że te tysiące wybuchów były rozłożone na przestrzeni tysięcy lat Smile A od czasów industrializacji społeczeństw intensywność produkcji dwutlenku węgla przez ludzi nieporównywalnie wzrosła. Jeśli planeta była w stanie "poradzić sobie" ze sporadycznymi wybuchami wulkanów, to nie znaczy, że również poradzi sobie ze stałą emisją CO2.


Prawda, nie zwróciłem na to uwagi Smile. Chociaż wulkany to nie jedna katastrofa naturalna, przez którą przechodziła Ziemia: w końcu było ich wiele. Jakoś zawsze mi się widzi, że w czasie gdy będziemy ratować wymierające ślimaki, klimat i biedne murzyńskie dzieci w Ziemię uderzy meteoryt i definitywnie zakończy nasze "kłopoty".

I raczej wątpię żeby tak wiele zależało od industrializacji: tuż po wyniszczającej wojnie w 48, o ile się nie mylę, powstawało bardzo dużo zakładów wysyłających CO2 do atmosfery, a mimo to, był to jeden z zimniejszych lat tego stulecia.

Nigi napisał:
Człowiek to bardzo delikatny gatunek, ale zauważ, że przetrwał on tyle lat i stał się dominującym gatunkiem nie dzięki sile mięśni, a dzięki inteligencji znaczniej bardziej rozwiniętej niż u jakiegokolwiek innego zwierzęcia. Może i największy siłacz zwinie się po uderzeniu malutkiego meteorytu, ale chuderlawy naukowiec nie poczuje tego uderzenia, bo będzie chroniony przez technologię - produkt jego umysłu Smile


Możliwe że przetrwał w środowisku Ziemskim, prawda że dzięki inteligencji. Jednak nie wyolbrzymiajmy roli mózgu: to prawda, wiele dzięki niemu osiągnęliśmy, ale raczej wątpię by szybko wymyślono skafandry chroniące przed deszczami meteorytów, Znoszące każdą temperaturę (-300C do 200C) na nasz poziom w którym zdolni jesteśmy do życia. Epokowych odkryć jakoś nie ma, więc pomysły co będzie to marzenia ściętej głowy. Twój chuderlawy naukowiec może chronić się stopami metalu, które i tak są niczym patrząc na malutkie kamyczki zdolne latać w kosmosie z prędkością kilkuset km/h. Powiem tak: póki nie wymyślono pól siłowych, napędów międzygwiezdnych, tego wszystkiego co już dawno jest w s-f twój argument może sprawdza się w przypadku "uderzeń" na Ziemi, ale w kosmosie: jest chybiony. Chuderlawy naukowiec nie przetrwa kilku sekund w deszczu meteorytów.

Nigi napisał:
Dlaczego zero szans? Ludzie byli na księżycu, wysyłali bezzałogowe statki na marsa, co stoi na przeszkodzie ku dalszej eksploracji kosmosu?


Znając teorie spiskowe ludzie nie byli na księżycu, wszystkie zdjęcia są z studia. Lądownik byłby za ciężki, gdyby wzięli aparaty, a skafandry nie zapewniały żadnej ochrony (powinny mieć metr grubości). Już nawet sami amerykanie tłumaczyli się kiedyś, że musieli to zrobić ze względu na ZSRR.


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Quigo dnia Wto 14:03, 02 Lut 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Nigi
Straż Miejska


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 417 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 62 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Internet

PostWysłany: Wto 14:46, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Quigo napisał:
A czy mamy dokładne wykazy temperatur planety przed tym stuleciem? Jakoś w to wątpię. Zresztą wahania temperatur już nie raz zdarzały się w historii Ziemi (co kilkaset lat). Mnie jednak najbardziej ciekawi skąd oni mają te wcześniejsze pomiary temperatur.


Owszem, wzrost temperatury na dowolnie długim przedziale czasu można tłumaczyć jako część dłuższego okresu. Co do pomiarów temperatur sprzed więcej niż 100 lat, to tego typu wykresy też widziałem, ale nie wiem dokładnie na jakiej podstawie są robione. Przypuszczałbym, że poprzez jakieś badania gruntu/wykopalisk z danego okresu.

Quigo napisał:
A twój wzrost średnich temperatur najwidoczniej mam ukryty w hałdach śniegu przed domem ;).


Hm, najpierw piszesz o wahaniach temperatur o okresie większym niż 100 lat, a teraz znowu mówisz o okresie rzędu jednej zimy. Trzymałbyś się jednej wersji ;) A na poważnie, sugerowałbym się trochę zapoznać z pewnymi pojęciami ze statystyki - wartość maksymalna czy minimalna to nie to samo co średnia.

Quigo napisał:
I raczej wątpię żeby tak wiele zależało od industrializacji: tuż po wyniszczającej wojnie w 48, o ile się nie mylę, powstawało bardzo dużo zakładów wysyłających CO2 do atmosfery, a mimo to, był to jeden z zimniejszych lat tego stulecia.


Ponownie patrzysz zbyt krótkowzrocznie. To, że w danym roku powstanie sporo zakładów "produkujących" CO2, nie znaczy, że od raz nastąpi koniec świata z powodu globalnego ocieplenia. Ale te zakłady powstały i działają, a ich efekt się kumuluje.

Quigo napisał:
Możliwe że przetrwał w środowisku Ziemskim, prawda że dzięki inteligencji. Jednak nie wyolbrzymiajmy roli mózgu: to prawda, wiele dzięki niemu osiągnęliśmy, ale raczej wątpię by szybko wymyślono skafandry chroniące przed deszczami meteorytów,


Skafandry może i nieprędko. Ale zauważ, że sporo żelastwa człowiek wysłał w przestrzeń kosmiczną (aż do Marsa) i jakoś raczej nie było problemów meteorami latającymi tu i ówdzie. Poza tym deszcze meteorów nie biorą się znikąd; ich nadlatywanie można dużo wcześniej zaobserwować i zejść im z drogi :)

Quigo napisał:
Znoszące każdą temperaturę (-300C do 200C) na nasz poziom w którym zdolni jesteśmy do życia.


Temperatura nie może być niższa niż ok. -273C, to tak na marginesie. A w kosmosie górne granice podanej przez ciebie skali raczej nam nie grożą (nie trzeba się przecież tak zbliżać do gwiazd).

Quigo napisał:
Epokowych odkryć jakoś nie ma, więc pomysły co będzie to marzenia ściętej głowy. Twój chuderlawy naukowiec może chronić się stopami metalu, które i tak są niczym patrząc na malutkie kamyczki zdolne latać w kosmosie z prędkością kilkuset km/h.


Jak napisałem wyżej, stopy metalu nie są niczym w porównaniu z tymi "malutkimi kamyczkami", bo sporo ludzkiego żelastwa w kosmosie lata i jakoś sobie radzi z takimi problemami.

A epokopwe odkrycia, w zasadzie z definicji, nie pojawiają się codziennie, więc wykaż trochę cierpliwości. Zresztą powiedziałbym, że sporo epokowych odkryć powstało w ostatnim wieku, tyle, że może niekoniecznie wiele dotyczących podróży kosmicznych.

Quigo napisał:
Powiem tak: póki nie wymyślono pól siłowych, napędów międzygwiezdnych, tego wszystkiego co już dawno jest w s-f twój argument może sprawdza się w przypadku "uderzeń" na Ziemi, ale w kosmosie: jest chybiony. Chuderlawy naukowiec nie przetrwa kilku sekund w deszczu meteorytów.


Jak napisałem wyżej, chybiony zdecydowanie nie jest, co praktyka udowadnia.

Quigo napisał:
Znając teorie spiskowe ludzie nie byli na księżycu, wszystkie zdjęcia są z studia. Lądownik byłby za ciężki, gdyby wzięli aparaty, a skafandry nie zapewniały żadnej ochrony (powinny mieć metr grubości). Już nawet sami amerykanie tłumaczyli się kiedyś, że musieli to zrobić ze względu na ZSRR.


Ahh, taaak, spodziewałem się, że zaraz zanegujesz obecność ludzi na księżycu. Cóż, ludzie już tak mają, że wszędzie doszukują się jakiś spisków. Faktem jest, że wyścig o pierwszeństwo na księżycu pomiędzy USA i ZSSR był zacięty, ale zamiast próbować analizować każdy piksel zdjęć z księżyca, zastanów się nad tym: kto najbardziej dopatrywał się w lądowaniu na księżycu znamion mistyfikacji? Komu najbardziej na tym zależało? Oczywiście, ZSSR. A więc dlaczego po lądowaniu na księżycu ZSSR jakoś nie krzyczało najgłośniej, że to mistyfikacja? Dlaczego te krzyki słychać od strony zwykłych ludzi (którzy zwykle nie mają zielonego pojęcia o czym piszą)?

Ethelion napisał:
Niektórzy sądzą że lądowanie na księżycu było bujdą


A niektórzy sądzą, że Ziemia jest płaska i ma 5000 lat. Nie wierz we wszystko co ludzie mówią ;)

Viltharis napisał:
Patrząc bardzo optymistycznie Ziemi pozostało jeszcze tyle samo czasu, co Słońcu do przestania spalania wodoru w hel - 4,5 mld lat. Czyli mniej więcej tyle, ile już istnieje.


O ile wcześniej nie trzepnie nas jakiś kamyczek z kosmosu ;)

Viltharis napisał:
Zważ, że na Księżyc nikt nie poleciał od kilkudziesięciu lat, bo, nie wiem dlaczego, jest to obecnie niemożliwe, jak stwierdził mój profesor od podstaw astronomii.


Powiedziałbym, że przede wszystkim nieopłacalne. Pierwsza wyprawa miała znaczenie polityczne, a teraz to po co mielibyśmy tam lecieć? Ewentualnie jakieś skałki przywieźć czy inne materiały, ale wątpię by taka eksploracja księżyca była opłacalna, jeśli nie odbywałaby się na masową skalę - a do takiej skali jeszcze nam sporo brakuje :>

Viltharis napisał:
Poza tym emm... cóż, najbliższa gwiazda, poza Słońcem, to Proxima Centauri. Oddalona jest od nas o 4,7 roku świetlnego. Żeby uzyskać kilometry trzeba pomnożyć to przez 9,5... biliona. Naprawdę, trudno mi sobie wyobrazić, żeby ludzie skonstruowali coś, co byłoby w stanie przelecieć tę odległość choćby w 200 lat... Musiałoby lecieć z prędkością 25485159,8173516 km/h wg. moich obliczeń.


Są generalnie dwie idee podróży międzygwiezdnych - można albo lecieć szybko i krótko (choć krótko to i tak pojęcie względne), albo wolno i długo.

Jeśli polecieć szybko, to naturalne potrzebaby do tego wygenerować dużo enerii, by pojazd rozpędzić do wystarczającej prędkości (wystarczającej czyli znacznego ułamka prędkości światła); np. 10% prędkości światła pozwoliłoby dotrzeć do Proxima Centauri w 47 lat (przyjmując dane Viltharisa, których w sumie nie sprawdzałem :)) - czyli w ciągu jednego życia ludzkiego, co jest krótkim czasem podróży :)

Alternatywa do krótkich podróży to głównie pomysły S-F, czyli zakrzywianie czasoprzestrzeni, tunele przestrzenne, itp itd. Jeśli tego typu triki udałoby się wykorzystać, to podróż mogłaby być praktycznie natychmiastowa.

Co do długich podróży, to pozostaje idea arki - samowystarczalnego statku, który mógłby powoli lecieć do celu przez setki czy tysiące lat. Problem jest tu głównie psychologiczny; ludzie lubią osiągać cel szybko, a wiedza pierwszych pokoleń załogi arki o tym, że oni nigdy nie zobaczą celu podróży, nie byłaby zbyt optymistycznie nastrajająca :)

Tak czy inaczej oczywiście póki co każde z powyższych rozwiązań jest jedynie fantastyką.

_________________
It is by will alone I set my mind in motion.

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Nigi dnia Wto 14:59, 02 Lut 2010, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacjaMSN MessengerNumer ICQ
Viltharis
Naczelnik


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 3626 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 45 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:38, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Ethelion napisał:
Niektórzy sądzą że lądowanie na księżycu było bujdą Wink


Jestem bliski zgodzenia się z tą tezą. Very Happy

Nigi napisał:
Viltharis napisał:
Patrząc bardzo optymistycznie Ziemi pozostało jeszcze tyle samo czasu, co Słońcu do przestania spalania wodoru w hel - 4,5 mld lat. Czyli mniej więcej tyle, ile już istnieje.


O ile wcześniej nie trzepnie nas jakiś kamyczek z kosmosu Wink


No, więc dlatego napisałem, że jest to spojrzenie bardzo optymistyczne. Smile Zważając na to, ile już w nas kamyczków w dziejach trzepnęło, jest bardzo prawdopodobne, że wreszcie jakaś długookresowa kometa dobrze przyceluje i trafi. Smile

Nigi napisał:
Viltharis napisał:
Zważ, że na Księżyc nikt nie poleciał od kilkudziesięciu lat, bo, nie wiem dlaczego, jest to obecnie niemożliwe, jak stwierdził mój profesor od podstaw astronomii.


Powiedziałbym, że przede wszystkim nieopłacalne. Pierwsza wyprawa miała znaczenie polityczne, a teraz to po co mielibyśmy tam lecieć? Ewentualnie jakieś skałki przywieźć czy inne materiały, ale wątpię by taka eksploracja księżyca była opłacalna, jeśli nie odbywałaby się na masową skalę - a do takiej skali jeszcze nam sporo brakuje :>


No więc podobno NASA bardzo by chciało wysłać człowieka ponownie na księżyc, choćby po to, żeby przy pomocy nowocześniejszej technologii, pokazać, że faktycznie to jest możliwe. Na razie, podobno, księżyc im jakieś figle płata i nie da się na nim wylądować. Nie wiem dokładnie, o co chodzi, musiałbym porozmawiać z tym człowiekiem. Jak przy wpisach do indeksu będę pamiętał, to nie omieszkam go o to zapytać. Wink

Nigi napisał:
Jeśli polecieć szybko, to naturalne potrzebaby do tego wygenerować dużo enerii, by pojazd rozpędzić do wystarczającej prędkości (wystarczającej czyli znacznego ułamka prędkości światła); np. 10% prędkości światła pozwoliłoby dotrzeć do Proxima Centauri w 47 lat (przyjmując dane Viltharisa, których w sumie nie sprawdzałem Smile) - czyli w ciągu jednego życia ludzkiego, co jest krótkim czasem podróży Smile


Co do długich podróży, to pozostaje idea arki - samowystarczalnego statku, który mógłby powoli lecieć do celu przez setki czy tysiące lat. Problem jest tu głównie psychologiczny; ludzie lubią osiągać cel szybko, a wiedza pierwszych pokoleń załogi arki o tym, że oni nigdy nie zobaczą celu podróży, nie byłaby zbyt optymistycznie nastrajająca Smile

Tak czy inaczej oczywiście póki co każde z powyższych rozwiązań jest jedynie fantastyką.


Hmmm... No, powiedzmy, że człowiek rozpędził się do 10% prędkości światła, jakimś cudem w nic nie trafił, przeżył taką szybkość i w dodatku udało mu się wyhamować. Nadal jednak jest jeden problem - to jest najbliższa gwiazda, poza słońcem, ale niestety wokół niej, wg. astronomów, nie mogły uformować się planety. Więc drobna korekta. Najbliższa planetą, wokół której mogłyby, ale chyba jeszcze ich nie znaleziono, jest Alfa Centauri B, oddalona troszkę bardziej (20 parę lat świetlnych). Niemniej, jest dokładnie tak, jak pisałeś - póki co obie teorie są fantastyką, chociaż, mi osobiście, arka jakoś bardziej do gustu przypada. Oczywiście, nie wiem, na jaką energię byłby to statek, jak ludzie by się odżywali i.t.d., ale mimo wszystko, jakoś nie potrafię wyobrazić sobie statku pędzącego z prędkością większą niż świetlna, albo choćby jej równą.

_________________
http://ballaragh.miniville.fr/ind - klikajcie, proszę. Smile

http://img8.imageshack.us/img8/7910/wyspyowcze.jpg

Polecam! Świetny program do katalogowania muzyki!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Viltharis dnia Wto 18:39, 02 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Nigi
Straż Miejska


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 417 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 62 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Internet

PostWysłany: Wto 18:53, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Viltharis napisał:
Hmmm... No, powiedzmy, że człowiek rozpędził się do 10% prędkości światła, jakimś cudem w nic nie trafił,


Nietrafienie w cokolwiek musiałoby być efektem nie cudu, tylko uważnego śledzenia okolicznych obiektów i odpowiedniego wyznaczania trasy; co jest zadaniem nie dla ludzi oczywiście, ale dla komputerów (póki co nie mamy dostępnego melanżu ;))

Viltharis napisał:
przeżył taką szybkość i w dodatku udało mu się wyhamować.


Przeżycie szybkości nie jest problemem, jakakolwiek by ona nie była. Większym kłopotem jest osiągnięcie tej prędkości, czyli wytrzymanie przyspieszenia, które do niej doprowadzi :>

Viltharis napisał:
Nadal jednak jest jeden problem - to jest najbliższa gwiazda, poza słońcem, ale niestety wokół niej, wg. astronomów, nie mogły uformować się planety. Więc drobna korekta. Najbliższa planetą, wokół której mogłyby, ale chyba jeszcze ich nie znaleziono, jest Alfa Centauri B, oddalona troszkę bardziej (20 parę lat świetlnych).


No tak, a tu już odpada podróż z podświetlną prędkością w ciągu jednego pokolenia.

Viltharis napisał:
Niemniej, jest dokładnie tak, jak pisałeś - póki co obie teorie są fantastyką, chociaż, mi osobiście, arka jakoś bardziej do gustu przypada. Oczywiście, nie wiem, na jaką energię byłby to statek, jak ludzie by się odżywali i.t.d., ale mimo wszystko, jakoś nie potrafię wyobrazić sobie statku pędzącego z prędkością większą niż świetlna, albo choćby jej równą.


Nic co ma masę spoczynkową większą od zera nie może osiągnąć prędkości światła, bo potrzebaby nieskończonej energii by rozpędzić taki obiekt do 300Mm/s. Więc raczej nie oczekiwałbym, że będziemy mieli statki zdolne podróżować z prędkością światła.

_________________
It is by will alone I set my mind in motion.

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Nigi dnia Wto 19:00, 02 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacjaMSN MessengerNumer ICQ
Viltharis
Naczelnik


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 3626 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 45 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:13, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Nigi napisał:
Nietrafienie w cokolwiek musiałoby być efektem nie cudu, tylko uważnego śledzenia okolicznych obiektów i odpowiedniego wyznaczania trasy; co jest zadaniem nie dla ludzi oczywiście, ale dla komputerów (póki co nie mamy dostępnego [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Melanż]melanżu[/url] Wink)


Hmmm... no, w coś na pewno by nawet komputer trafił, nawet w bardzo małe cząstki, a przy takiej prędkości ładnych szkód mógłby narobić nawet kamień wielkości piłki nożnej. Very Happy

Nigi napisał:
Przeżycie szybkości nie jest problemem, jakakolwiek by ona nie była. Większym kłopotem jest osiągnięcie tej prędkości, czyli wytrzymanie przyspieszenia, które do niej doprowadzi :>


Prawda, prawda. Smile Z fizyki nigdy nie byłem dobry, ale dostrzegam logikę. Very Happy

Nigi napisał:
No tak, a tu już odpada podróż z podświetlną prędkością w ciągu jednego pokolenia.


Ranyyyy! Przepraszam, oczywiście nie odpada (wg. wcześniejszych założeń). xD Nie o 20 ly, tylko o 0,2 ly. xD Przepraszam najmocniej.

Nigi napisał:
Nic co ma masę spoczynkową większą od zera nie może osiągnąć prędkości światła, bo potrzebaby nieskończonej energii by rozpędzić taki obiekt do 300Mm/s. Więc raczej nie oczekiwałbym, że będziemy mieli statki zdolne podróżować z prędkością światła.


Odpowiedź więc jest jedna, kiedy już sobie będziemy obserwować, jako duchy poczynania ludzkości szukajmy arki. xD To jest moim zdaniem bardziej prawdopodobne. Smile

PS. Zresztą [ur=http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdy_po%C5%82o%C5%BCone_najbli%C5%BCej_Ziemi]tu[/url] masz gwiazdy najbliższe Ziemi. Wg. moich notatek z astronomii przynajmniej odległość do Proxima Centauri się zgadza. Smile

_________________
http://ballaragh.miniville.fr/ind - klikajcie, proszę. Smile

http://img8.imageshack.us/img8/7910/wyspyowcze.jpg

Polecam! Świetny program do katalogowania muzyki!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Viltharis dnia Wto 19:14, 02 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Quigo



Dołączył: 21 Wrz 2006
Posty: 891 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Internet
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:32, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Jeżeli chodzi o napęd:

Słyszałem mity o Niemieckiej maszynie latającej, używającej napędu anty grawitacyjnego zdolną osiągać prędkość 4800 km/h (wersja I) do 40 000 km/h (wersja III). Jest to oczywiście Haunebu, wykorzystujące projekt dzwon (Die Glocke). Pewnie wielu już o tym słyszało.

http://pufoc.republika.pl/v7_haunebu.htm

I pewnie o tym, że była próba stworzenia przez amerykanów. Nie powiodła się, sprawę zostawiono. Chociaż w latach 60 tego wieku całe stany w nawiedziła "inwazja" UFO. Coś mi się zdaję, że to tylko przykrywka działań amerykan. Ale to moja teoria, co wy sądzicie?

A wracając do tematu:

Nigi napisał:
Hm, najpierw piszesz o wahaniach temperatur o okresie większym niż 100 lat, a teraz znowu mówisz o okresie rzędu jednej zimy. Trzymałbyś się jednej wersji Wink A na poważnie, sugerowałbym się trochę zapoznać z pewnymi pojęciami ze statystyki - wartość maksymalna czy minimalna to nie to samo co średnia.


To był żart, doskonale wiem co to średnia.

Nigi napisał:
A epokopwe odkrycia, w zasadzie z definicji, nie pojawiają się codziennie, więc wykaż trochę cierpliwości.


Czy ja gdzieś powiedziałem, że mają pojawiać się codziennie? Tyle robią s-f, tyle filmów i gier o tym Smile. Mogliby lepiej wydawać swoje pieniądze.

Nigi napisał:
Ahh, taaak, spodziewałem się, że zaraz zanegujesz obecność ludzi na księżycu. Cóż, ludzie już tak mają, że wszędzie doszukują się jakiś spisków. Faktem jest, że wyścig o pierwszeństwo na księżycu pomiędzy USA i ZSSR był zacięty, ale zamiast próbować analizować każdy piksel zdjęć z księżyca, zastanów się nad tym: kto najbardziej dopatrywał się w lądowaniu na księżycu znamion mistyfikacji? Komu najbardziej na tym zależało? Oczywiście, ZSSR. A więc dlaczego po lądowaniu na księżycu ZSSR jakoś nie krzyczało najgłośniej, że to mistyfikacja? Dlaczego te krzyki słychać od strony zwykłych ludzi (którzy zwykle nie mają zielonego pojęcia o czym piszą)?


Amerykanin, który kiedyś pracował w NASA Smile. Żaden astronauta nie przeżyłby poziomu promieniowania obecnego w pasach Van Allena.


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Quigo dnia Śro 2:00, 03 Lut 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
Nigi
Straż Miejska


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 417 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 62 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Internet

PostWysłany: Wto 23:02, 02 Lut 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Quigo napisał:
Amerykanin, który kiedyś pracował w NASA :). Żaden astronauta nie przeżyłby poziomu promieniowania obecnego w pasach Van Allena. Według samego Van Allena poziom promieniowania jest na tyle niski, że pozwala przy obraniu odpowiedniej trajektorii zminimalizować otrzymaną dawkę.


Amerykanin, który kiedyś pracował w NASA, a teraz chciał zyskać trochę sławy? ;)

A na poważnie, z tego co znalazłem na wikipedii, to domyślam się, że ten amerykanin to Deke Slayton - główny astronauta NASA w 1968. Z tego co udało mi się znaleźć na ten temat, to Clyde Lewis rozdmuchał informację jakoby Slayton był jednym z głównych inicjatorów mistyfikacji (http://www.groundzeromedia.org/archives/dis/moondoggle/moondoggle.htm). O Lewisie wikipedia mówi tyle: "He is the creator and host of Ground Zero, a talk radio show dealing with paranormal and parapolitical topics". Hm, program radiowy traktujący o zjawiskach paranormalnych? Nie brzmi zbyt wiarygodnie jak na mój gust.

Co do promieniowania Van Allena to powiem tylko tyle; za krótko byli wystawieni na to promieniowanie by zginąć, natomiast fakt wystawienia na promieniowanie potwierdzony jest w ich późniejszych problemach zdrowotnych.

W ogóle polecam przeczytać cały ten artykuł, może być dobrym punktem wyjścia do dyskusji o rzekomej mistyfikacji lądowania na księżycu :>

EDIT: Jeszcze odnośnie zmian klimatu na Ziemii, pół-żartem:
Image

_________________
It is by will alone I set my mind in motion.

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post

Ostatnio zmieniony przez Nigi dnia Śro 9:34, 17 Mar 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacjaMSN MessengerNumer ICQ
schadow



Dołączył: 19 Cze 2010
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Tanawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:46, 21 Cze 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Hmm jest wiele teorii na temat czy ludzie będą wysyłali ludzi na księżyc żeby sobie pozwiedzać...Ale zanim to nastąpi ziemi może już nie być. Ziemia istnieje już ok 5 mld lat, więc dla czego nie może istnieć a przynajmniej rasa ludzka kolejnych kilka miliardów lat... Najwcześniejsza przyczyną zagłady może być populacja ludzi i nawet kosmos nie pomoże 100 lat temu na ziemi było około 1,5 miliarda ludzi dziś jest około 6,5 miliarda więc za 1000 albo mniej lat nie będzie gdzie mieszkać (chyba nie na biegunach...) Wtedy byle szczep (choroba cywilizacyjna) może zabić znaczy % ludności ziemi.Już było tak, że chyba grypa zabiła 50mln ludzi... Istnieje wiele mitów na temat że astronauci nie zdążą wybudować statku lecącego z prędkością światła, bowiem możliwe jest że to zadanie jest niewykonalne. A nawet jeśli i udadzą się w poszukiwanie planety podobnej do ziemi w kosmosie byle kamyk by rozpier***ił statek nawet kulka papieru w kosmosie mogła by uszkodzić wahadłowiec...
Wcześniej to morze nas załatwić zmiana klimatu, ale to też raczej potrwa... A w kosmosie nie jesteśmy sami... To bardzo prawdopodobne w kosmosie są miliony GALAKTYK a każdej są miliardy ciał niebieskich czemu więc nie mógłby w którejś powstać układ planetarny z własnym słońcem?? A tam cywilizacja wyprzedzająca nas rozwojem o miliony/setki tysięcy lat i nie przylecą tacy i nas nie wybiją tak jak ludzie wybijają na Ziemi zwierzęta dla rozrywki lub kasy? Wszystko jest możliwe (no prawie ).

Ale się rozpisałem...


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Gedeon



Dołączył: 03 Maj 2007
Posty: 2135 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 32 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 2/3 (+|-)

PostWysłany: Pon 13:04, 21 Cze 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Cytat:
A w kosmosie nie jesteśmy sami... To bardzo prawdopodobne w kosmosie są miliony GALAKTYK a każdej są miliardy ciał niebieskich czemu więc nie mógłby w którejś powstać układ planetarny z własnym słońcem?? A tam cywilizacja wyprzedzająca nas rozwojem o miliony/setki tysięcy lat i nie przylecą tacy i nas nie wybiją tak jak ludzie wybijają na Ziemi zwierzęta dla rozrywki lub kasy?

Albo na odwrót Very Happy Bo niby czemu nie? A akurat faktu istnienia innych układów planetarnych to nie musimy domniemywać na podstawie rachunku prawdopodobieństwa, bo po prostu astronomowie wiedzą, że są. Acha, ,,układ planetarny z własnym słońcem". Chciałbym zobaczyć układ planetarny bez słońca Very Happy

_________________
Moja tfurczość. TYLKO dla fanów chodzenia wieśkiem!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
schadow



Dołączył: 19 Cze 2010
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Tanawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:19, 21 Cze 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Czepiasz się szczegółówWink


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Viltharis
Naczelnik


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 3626 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 45 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:22, 21 Cze 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Schadow napisał:
Ziemia istnieje już ok 5 mld lat, więc dla czego nie może istnieć a przynajmniej rasa ludzka kolejnych kilka miliardów lat...


Dokładnie około 4,6 mld lat i pożyje jeszcze zapewne drugie tyle, choć może się okazać, że ludzie nie będą w stanie na niej mieszkać w końcowej fazie, kiedy Słońce będzie się powiększać do czerwonego olbrzyma i pochłaniać kolejne planety Układu Słonecznego.

Schadow napisał:
Najwcześniejsza przyczyną zagłady może być populacja ludzi i nawet kosmos nie pomoże 100 lat temu na ziemi było około 1,5 miliarda ludzi dziś jest około 6,5 miliarda więc za 1000 albo mniej lat nie będzie gdzie mieszkać (chyba nie na biegunach...) Wtedy byle szczep (choroba cywilizacyjna) może zabić znaczy % ludności ziemi.Już było tak, że chyba grypa zabiła 50mln ludzi...


Ależ się możesz bardzo mylić. Smile 100 lat temu przyrost naturalny w Polsce wynosił ho, ho, pewnie z +6, a obecnie jest ujemny. I to jest tendencja lepiej rozwiniętych krajów. A co teraz robią wszystkie kraje? Rozwijają się. Boom demograficzny w Afryce spowodowany jest rozprzestrzenieniem się medycyny, wieloma akcjami i misjami, które pomagają ludzi leczyć. Wraz z tym powoli przyjdą tam prezerwatywy, ludzie, zamiast płodzić dwunastkę dzieci zaczną myśleć o czymś innym, bo już nie będzie takiej potrzeby - wszystkie przeżyją. Globalizacja sprawia, że model europejskiej rodziny się bardzo rozpowszechnia.

No i nie zapominajmy o gigantycznym zahamowaniu rozwoju populacji chińskiej, przez liczne kary dotyczące posiadania większej liczby dziatek oraz zabijaniem dziewczynek (bardzo powszechny proceder w tamtym kraju).

Uważam zatem, że wynikłe z przeludnienia zagrożenie nam nie grozi, szczególnie, że w Polsce, jeżeli nie zaleje nas fala Arabów, Afrykanów i Azjatów, za 40 lat będzie mieszkać coś tak około 27 mln ludzi. Smile

Schadow napisał:
rozpier***ił


Nawet z gwiazdkami - ostrzeżenie słowne.

Schadow napisał:
Istnieje wiele mitów na temat że astronauci nie zdążą wybudować statku lecącego z prędkością światła, bowiem możliwe jest że to zadanie jest niewykonalne. A nawet jeśli i udadzą się w poszukiwanie planety podobnej do ziemi w kosmosie byle kamyk by rozpier***ił statek nawet kulka papieru w kosmosie mogła by uszkodzić wahadłowiec...


Sądzę, że wtedy już będą wiedzieć, gdzie taki potencjalny kandydat, albo kilku się znajduje. Już obecnie szuka się planety najbardziej podobnej do Ziemi. Chyba znaleźli jedną niedaleko, w którejś z gwiazd Alfa Centauri.

Schadow napisał:
Wcześniej to morze nas załatwić zmiana klimatu, ale to też raczej potrwa... A w kosmosie nie jesteśmy sami... To bardzo prawdopodobne w kosmosie są miliony GALAKTYK a każdej są miliardy ciał niebieskich czemu więc nie mógłby w którejś powstać układ planetarny z własnym słońcem??


Powiem więcej, takich układów znaleziono już setki, a jeden z pierwszych odnalazł nasz, polski astronom Aleksander Wolszczan w 1992 roku (polecam nawet artykuł na Wiki, wielki naukowiec Wink).

Schadow napisał:
A tam cywilizacja wyprzedzająca nas rozwojem o miliony/setki tysięcy lat i nie przylecą tacy i nas nie wybiją tak jak ludzie wybijają na Ziemi zwierzęta dla rozrywki lub kasy? Wszystko jest możliwe (no prawie ).


Jest to tak samo możliwe, jak to że taka populacja jest obecnie cofnięta względem nas o setki lat w rozwoju. Smile Poza tym... oczywiście, ja wierzę, że istnieją pozaziemskie cywilizacje, ale chciałem też zauważyć, że znalezienie planety, na której mogłoby się rozwinąć życie jest naprawdę karkołomne, bo a to jest nieco za zimno, a to nieco za ciepło, a to coś jeszcze... w Układzie Słonecznym życie mogło rozwinąć się tylko na Ziemi, bo spełniamy idealnie warunki. Mamy dobrej grubości atmosferę, dużo szczęścia (niewiele w nas walnęło) i szereg innych czynników, które pozwoliły życiu przetrwać. Istnieje więc możliwość, że druga, tak idealna sytuacja nie występuje we Wszechświecie, choć, oczywiście, przy tylu opcjach, wierzę, że jednak coś tam jest... Smile

_________________
http://ballaragh.miniville.fr/ind - klikajcie, proszę. Smile

http://img8.imageshack.us/img8/7910/wyspyowcze.jpg

Polecam! Świetny program do katalogowania muzyki!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailNumer Gadu-GaduMoja generacja
schadow



Dołączył: 19 Cze 2010
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 0/3 (+|-)
Skąd: Tanawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:38, 21 Cze 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Nom możliwe. Ogladałem coś na discawery, że jakaś asteroida/meteoryd czy coś jest na bliskim pasie zderzenia z ziemią, ale ją ominie i nie będzie to miało wpływu na los Ziemi, ale kto wie. Będzie to chyba za 26 lat...


Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Gedeon



Dołączył: 03 Maj 2007
Posty: 2135 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 32 razy

Jeśli chcesz wyłączyć możliwość chwalenia tego użytkownika, kliknij tutaj.

Ostrzeżeń: 2/3 (+|-)

PostWysłany: Pon 13:41, 21 Cze 2010 Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora

Cytat:
Ależ się możesz bardzo mylić. Smile 100 lat temu przyrost naturalny w Polsce wynosił ho, ho, pewnie z +6, a obecnie jest ujemny. I to jest tendencja lepiej rozwiniętych krajów.

No, to jest błąd, który jest często popełniany - jakiś tam naukowiec w XIX wieku sobie wyliczył, ze w ciągu kilkudziesięciu lat liczba ludności będzie wynosić kilkanaście milardów.

_________________
Moja tfurczość. TYLKO dla fanów chodzenia wieśkiem!

Post został pochwalony 0 razy (Jeśli uważasz, że ten post zasługuje na pochwałę, kliknij tutaj)
Przenieś ten post
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   


Usuń ten temat Przesuń ten temat Zablokuj ten temat Podziel ten temat 
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Możesz usuwać swoje posty
Możesz głosować w ankietach
Możesz moderować to forum
Szybka odpowiedź


 


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)